Poprzyj akcję!
miŁOŚnicy.pl      
miŁOŚnicy.pl

kim jest ŁOŚ? świat według ŁOSia nasz ŁOŚ Twój ŁOŚ co lubią ŁOSie?   moose design shop

filmy

książki

muzyka

miejsca

 

 

 

Nicholas Evans "Serce w ogniu" (Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2002, tłumaczenie Jerzy Łoziński)

Jak to się dzieję, że gdy człowiekowi ŁOŚ zapadnie głęboko, to zupełnie podświadomie idzie jego śladem? A może po prostu jest go tak wszędzie pełno? Nawet okładka książki nie nasunęła mi wiadomego skojarzenia, chociaż ŁOŚ stoi na niej "jak byk". Jednak już po paru stronach okazało się, że nasz ulubieniec jest tak naprawdę najistotniejszym bohaterem powieści. Pojawia się w niezwykły sposób choć w smutnych okolicznościach i staje się omenem wyznaczającym losy trójki przyjaciół. Jest majestatyczny, mądry i wolny. Prawdziwy Duch Lasu.

Nasz zwierzak pojawia się zresztą często, bo część akcji dzieje się w Parku Narodowym Gór Skalistych, czyli jednym z najbardziej ŁOSiowych miejsc w Stanach Zjednoczonych. I warto o tym poczytać.
Poza wątkiem romansowym, z czego słynie pisarz, mamy tu panią terapeutkę z grupą "trudnych" nastolatków na obozie przetrwania w górach, strażaków - spadochroniarzy wysyłanych do najbardziej zagrożonych pożarem części lasu oraz fotoreportera wałęsającego się po największych ogniskach zapalnych świata - Sarajewo i Uganda.

Największe wrażenie jednak robi przypadkowe ujęcie ŁOSIA w czasie jednego z pożarów lasu. Płonące zwierzę jest jak symbol niemożliwego do opisania choć samotnego cierpienia. Bólu duszy.

"... Był to wielki ŁOŚ, Connor nigdy jeszcze takiego nie widział. Cała sierść spaliła się, skóra była smoliście czarna, a wielkie rogi płonęły niczym pochodnie.
Zwierzę wskoczyło na skalistą ostrogę, zrzucając lawinkę małych kamieni i dokładnie w momencie, kiedy złapało równowagę, spostrzegło człowieka.
Przez długą chwilę trwali nieruchomo wpatrzeni w siebie. Connor czuł się jak barbarzyńca, który staje w obliczu jakiegoś półboga czy demona przyzwanego z innego świata. Na karku poczuł zimny pot.
Powoli, bardzo powoli sięgnął do trzymanej w kieszonce marynarki leiki, jednocześnie wiatr zmienił się i płomienie na porożu zatańczyły, a ogień za ŁOSIEM zahuczał niczym skryty przed widzami straszliwy chór.
Miał go teraz w wizjerze, ŁOŚ dumnie podniósł łeb, jakby pozował, Connor zaś pomyślał, że kryje się w tym jakieś przesłanie, nie miał jednak pojęcia, jakie i od kogo. Nacisnął przycisk i na dźwięk migawki zwierzę odwróciło się i zniknęło, tak że Connor stał przez chwilę niepewny, czy przypadkiem wszystko mu się nie przewidziało."

Morał? Jeżeli przypadkiem kiedyś ŁOŚ stanie na Twojej drodze, nie lekceważ tego zdarzenia. Na pewno kryje się za tym jakieś przesłanie.

 

powrót do: książki

do góry

 

 

 
 

Księga Gości

napisz do nas

copyright by miŁOŚnicy.pl 2003-2005