|
|
Jeżeli zdarzyło Ci się jeszcze nie zawędrować w tę magiczną krainę Kotliny Kłodzkiej, to proponujemy zaplanować najbliższy długi weekend na wycieczkę w Góry Stołowe. Dlaczego? Ano, choćby z tego powodu, że więcej tu cudowności natury na niewielkim obszarze niż w opisywanej przez nas Norwegii. Aż trudno uwierzyć, że mamy to tak blisko, prawie w zasięgu ręki, bez paszportów czy obcej waluty. Dodatkowym atutem Gór Stołowych jest ich dostępność. Są znakomitym treningiem zarówno dla dorosłych jak i starszych osób czy dzieci. Wycieczkę proponujemy zacząć od Karłowa położonego w samym sercu Parku Narodowego Gór Stołowych i jego największej atrakcji, czyli wspinaczki na Szczeliniec Wielki. Macie do pokonania kilkaset stopni, ale każdy z nich wart jest widoku, jaki wyłania się za kolejnym zakrętem (formacje skalne "Ucho igielne" czy "Dzwoniący kamień"). A na szczycie staniecie na pionowej płycie skalnej. Gdyby nie zupełnie niefotogeniczne barierki zabezpieczające, wrażenie byłoby nie mniejsze jak po wspinaczce na Preikestolen w Norwegii. Ale to jeszcze nie koniec. Zejście na dół to dopiero atrakcja! Szczególnie po zamarzniętych zimą stopniach. Czeka Was labirynt skalny prosto z Dantego, czyli "Piekło:, "Czyściec" i "Niebo". Naprawdę można uwierzyć, że te skały są siedzibą diabła Boruty. Z "Nieba" wyłania się wspaniała panorama okolicznych wiosek i tak droga zmierza do wyjścia w otoczeniu kolejnych skał o nazwie "Małpolud" (naprawdę wygląda jak komiksowy Tytus), "Kwoka" czy "Sowa". Prawdę powiedziawszy z Karłowa wszędzie jest blisko. Około 100 km dobrze oznaczonych szlaków turystycznych z fragmentami ciekawych ścieżek dydaktycznych (np. "Niknąca Łąka" w drodze do skupiska Grzybów Skalnych). Każdy szlak oferuje kolejną atrakcję. Główne z nich to: Błędne Skały, czyli zwodniczy labirynt doskonały do zabawy w chowanego, Białe Skały (droga wiedzie przez stary kamieniołom), Skalne Grzyby, czyli olbrzymiej wielkości kamienne owoce lasu oraz Radkowskie Skały ze wspaniałym widokiem i formacją skalną o nazwie Głowa Króla. Każdemu kierowcy proponujemy pokonać Szosę Stu Zakrętów (przy oblodzonej nawierzchni to prawdziwe wyzwanie). Warto też udać się do, przypominającej nieco Zakopane, Kudowy Zdrój i obejrzeć Kaplicę Czaszek, lub pójść na całość i przekroczywszy granicę udać się do nie tak odległej czeskiej Pragi (ok. 150 km). Za wyczerpujące informacje, materiały i wspaniałą gościnę dziękujemy Renacie
i Darkowi Sznajderom z Parku Narodowego Gór Stołowych.
|
||||||||||||||||||
copyright by miŁOŚnicy.pl 2003-2005 |
|||||||||||||||||||