|
wrzesień 2004
Prezentujemy wiersz o ŁOSiu Zbysiu autorstwa .:MaRgOt:.
Ilustracja
została również wykonana przez autorkę wiersza.
"ŁOSiu Zbychu fajny gość
nigdy nie mam go dość
Taki fajny, że aż strach,
gdy upada robi BACH!!!!!
ŁOSiem fajnie byłoby być
I przez całe życie nektar pić
My głosimy wszyscy dzisiaj
Hymn na cześć ŁOSia Zbysia
ŁOSio nasz kochany jest
Uwielbiany także też!!!"
marzec 2004
Otrzymaliśmy właśnie od Huberta recenzję filmu "Mój brat niedźwiedź".
Oto ona:
Mój brat Niedźwiedź
Wbrew tytułowi film jest w moim odczuciu ewidentnie obrazem
o Łosiach.
I nieprawdą jest, jeśli ktokolwiek opowiada Wam, że jest o ludziku, który
zamienia się w niedźwiedzia. To jest tylko tło (niestety absorbujące
czasowo) do popisów dwóch Łosi wędrujących niespiesznie (np. na mamutach)
przez świat. Pojawiają się w różnych oczekiwanych i nieoczekiwanych
miejscach wzbudzając masę sympatii - masę nawet jak na Łosie ?
Aż szkoda zdradzać więcej szczegółów czy wręcz dialogów prowadzonych
przez tych dwóch wędrowców - ich trzeba po prostu koniecznie zobaczyć
!!!
Hubert
luty 2004
Czy wiecie, że 6 czerwca 2003 r. (oraz w pięciu kolejnych spektaklach)
na deskach Teatru Wielkiego - Opery Narodowej w Warszawie wystąpił ...
ŁOŚ we własnej osobie?

Jak doszło do tego precedensu? Reżyser przedstawienia, Tomasz Konina
i twórcy polskiej prapremiery opery Gioachina Rossiniego pod tytułem "Podróż
do Reims" wybrali się do sklepu z zabawkami z zamiarem zakupu wielkiego
psa maskotki. Nie mogli się jednak oprzeć urokowi małego ŁOSia. Dlaczego? "Bo
był bardzo piękny" - jak później tłumaczyli. Akurat temu się nie
dziwimy. Natomiast ciekawi nas, że nasz ulubieniec pojawia się zazwyczaj
w niezwykłych okolicznościach, gdyż rzeczona opera Rossiniego, dzisiaj
uznawana za jedną z najlepszych w jego dorobku, miała dosyć burzliwą
i ciekawą historię. Właściwie to nie powinna w ogóle istnieć....

Treść opery:
Opera jest właściwie rodzajem kantaty scenicznej. Napisana w latach 20. XIX
wieku przez Gioachina Rossiniego, była hołdem na cześć króla Francji, Karola
X. I hołd ten oddany jest w bardzo szczególny sposób: oto grupa podróżnych,
wypoczywająca w sanatorium w Plombieres wybiera się do Reims na koronację
Karola X. A jest to towarzystwo międzynarodowe: polska markiza, hiszpański
grand, angielski lord, francuska hrabina, rzymska poetka, grecka sierota,
rosyjski generał, niemiecki baron. Wszyscy oni flirtują, bawią się wypoczywają,
czyli to, co robi się na wczasach. I oto nagle okazuje się, że nie ma jak
dojechać do Reims, nie ma dyliżansu, bohaterowie, początkowo zrozpaczeni,
postanawiają zrobić własne party. Śpiewają hymny i pieśni narodowe, wreszcie
wykonują wielką kantatę na cześć Karola X.
Treść zdaje się być dosyć aktualna.
Dzieje opery:
Rossini zezwolił tylko na 3 wykonania tej kantaty, z uwagi na rozbudowaną obsadę
(kilkanaście głównych, równorzędnych ról). Wystawianie było problemem dla
teatru. Przez cały czas uważano, ze Rossini był niezadowolony z dzieła, ze
jest ono strasznie słabe, dlatego je zniszczył. Teorie są różne. No i po "odkopaniu" dzieła
okazało się, ze część przetrwała, a część odtworzono. Jest to być może najpiękniejsza
muzyka, jaka kiedykolwiek napisał mistrz z Pesaro.
Teorie na temat dzieła, dokładną treść i recenzje z przedstawienia przeczytasz
na stronach www.trubadur.pl i www.teatrwielki.pl.
Najbliższe przedstawienia: marzec 2004.
Za nadesłanie informacji dziękujemy Tomkowi Pasternakowi z Ogólnopolskiego
Towarzystwa MiŁOŚników Opery "Trubadur".
styczeń 2004
Uruchamiamy ŁOŚ(i)owy Kącik Literacki! Pierwszy wiersz(yk)
nadesłała niezawodna Ania z Krakowa.
"Lekcja anatomii ŁOSIA"
ŁOŚ
Czy to zwierz jest durnowaty
Że na głowie ma łopaty?
A cóż z niego z gagatek
Że na zadku nosi kwiatek?
Jest i dalszy ciąg tej chryi
Łoś ma brodę wprost na szyi!

do góry
|